Autor: Kamil Jakubczak    poniedziaÅ‚ek, 27 kwietnia 2009 09:25    Drukuj Email
Magia mocy na ulicy także w Warszawie
Rozrywka

fot. Kamil JakubczakSezon motocyklowy możemy uznać za otwarty. Na warszawskim Bemowie - w miniony weekend - odbyła się dziesiąta edycja ogólnopolskiego otwarcia sezonu motocyklowego oraz wystawa motocykli. Tysiące widzów, szalona atmosfera, setki pięknych maszyn, spalone opony i ryk silników, to sprawia, że chętnie wybieramy się na zloty motocyklowe.

Kiedy zaczął jeździć motocyklem miał 14 lat. Wcześniej też jeździł, ale na... baku. Każdego dnia wyczekiwał dźwięku motocykla, był to znak, że dziadek właśnie wraca z pracy i przewiezie Gregora na swojej maszynie. Teraz jest szczęśliwym posiadaczem Yamahy Mixim 1100, a jest to już jego czwarty rumak.
– Yamaha ma swoje lata, bo to ’82 rocznik, ale bardzo lubię jej ciężar, moc i wygodę – mówi Gregor. Chopper poważnych gabarytów, czarny lakier, chromowane elementy i ogromne siedziska, to czyni tę maszynę wyjątkową. – Wykorzystuję ją do jazdy kontemplacyjnej, tak 80-90 km/h – dodaje. Oto historia jednego z uczestników Moto Pikniu, ale mogę zapewnić, że były ich tysiące.

Na imprezie nie zabrakło poczciwych motorynek, Komarów na pedały, MZ’tek, czy Simsonów, ale największym zainteresowaniem cieszyły się ścigacze, m.in. Kawasaki Ninja, Suzuki 650, Yamaha R1 oraz skutery, które swoją popularność zawdzięczają przepisom o ruchu drogowym. Do ich prowadzenia nie potrzebujemy prawa jazdy, wystarczy ukończone 18 lat, a wcześniej karta motorowerowa.

Na Pikniku mieliśmy okazję podziwiać najnowsze modele motocykli BMW, Hondy oraz Yamahy, a ceny nowości wahały się od 20 tys. do 110 tys. zł. Każdy przeciętny użytkownik polskich dróg za te pieniądze kupiłby samochód, ale prawdziwy wielbiciel motocyklowej jazdy nie będzie skąpił grosza.
– Jeżdżę na motorze, bo lubię poczuć się wolna, to mnie odpręża – mówi Ania z Warszawy. Na imprezie zaprezentowali się również sprzedawcy osprzętu do motocykli m.in. ubrań, opon, gadgetów, bo każdy motocyklista wie, że trzeba posiadać chroniący nas uniform.

Atrakcji dla publiczności nie zabrakło. Pokazy palenia gumy, kaskaderskie popisy na quadzie na długo zapadną w pamięci widzów. Każdy mógł spróbować jazdy na jednym kole. Specjalnie zbudowana platforma z podwieszonym tylnym kołem motocykla pozwalała postawić go w pionie bez przejechania choćby metra. Okazało się, że nie jest to łatwe zadanie, nawet dla doświadczonych motocyklistów. Jako jeden z fanów motoryzacji i czynny motocyklista, apeluję o więcej takich imprez, które pozwalają się spotkać i integrować wszystkim zakochanym w dwóch kółkach.

Zobacz fotogalerię z Targów Motocyklowych w Warszawie.

źródło: Kamil Jakubczak, Wiadomości24.pl

 
Szybki komentarz

Wprowadź kod z pola obok  
B) :( :) :laugh:
:cheer: ;) :P :angry:
:unsure: :ohmy: :huh: :dry:
:lol: :silly: :blink: :blush:
:kiss: :woohoo: :side: :S

 Porozmawiaj ...